Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 kwietnia 2013
sobota, 30 marca 2013
Ale kocioł...
Święta Wielkanocne zbliżają się do nas wielkimi krokami.
A dokładnie START już jutro :)!
Tak- wiem, wyglądając za okno bardziej czaka nas Boże Narodzenie... .
Święta to czas zadumy,miłości, zwolnienia tempa... - tak głosi pradawna wieść.
Rzeczywistość jest troszkę inna...
Mnóstwo zabieganych ludzi, którzy boją się, że nie zdążą posprzątać, dojechać do domów, zrobić świąt - jeśli przyjmują gości.
Chyba najłatwiej być gościem ;) Oprócz przedzierania się przez korki lub oprócz jazdy zatłoczoną komunikacją miejską - jedzie się na gotowe.
Gospodarz ma trochę gorzej... ;)
Wg mnie to czas napięć, nerwowości, podniesienia poziomu stresu do granic wytrzymałości.
Wytwarza się niepotrzebna presja i tylko patrzeć jak oprócz pękającyh skorupek pęknie komuś od tego głowa !
Tak więc życzę Wam jak i sobie ;)
Jak najmniej kłótni w święta
Jak najwięcej pogody ducha
Kapkę cierpliwości i zrozumienia dla innych :)
W końcu czasy są trudne więc niech święta jakkolwiek je spędzacie, będą waszym portem i ostatecznie ( nawet jeśli po sporych trudach) odpoczynkiem dla ducha i ciała -nie obżerać się :D
Pozdrawiam V-ajola ^^
A dokładnie START już jutro :)!
Tak- wiem, wyglądając za okno bardziej czaka nas Boże Narodzenie... .
Święta to czas zadumy,miłości, zwolnienia tempa... - tak głosi pradawna wieść.
Rzeczywistość jest troszkę inna...
Mnóstwo zabieganych ludzi, którzy boją się, że nie zdążą posprzątać, dojechać do domów, zrobić świąt - jeśli przyjmują gości.
Chyba najłatwiej być gościem ;) Oprócz przedzierania się przez korki lub oprócz jazdy zatłoczoną komunikacją miejską - jedzie się na gotowe.
Gospodarz ma trochę gorzej... ;)
Wg mnie to czas napięć, nerwowości, podniesienia poziomu stresu do granic wytrzymałości.
Wytwarza się niepotrzebna presja i tylko patrzeć jak oprócz pękającyh skorupek pęknie komuś od tego głowa !
Tak więc życzę Wam jak i sobie ;)
Jak najmniej kłótni w święta
Jak najwięcej pogody ducha
Kapkę cierpliwości i zrozumienia dla innych :)
W końcu czasy są trudne więc niech święta jakkolwiek je spędzacie, będą waszym portem i ostatecznie ( nawet jeśli po sporych trudach) odpoczynkiem dla ducha i ciała -nie obżerać się :D
Pozdrawiam V-ajola ^^
sobota, 23 marca 2013
Dziennik pokładowy -ZIMA vs WIOSNA
Dziennik pokładowy.
Mamy 23 marca , godzina 18:30.
Stan zachmurzenia- niewielkie.
Od rana bystre słońce.
Ciśnienie: 1028hPa
Temperatura: -8°C
Temperatura odczuwalna: -13°C
Wiatr: silny 19km/h
Od godziny 12:00 Marsz Powitania Wiosny - zbiórka pod Syrenką na Starym Mieście.
W trosce o lepsze jutro, wierząc w pogański zwyczaj nie mogłam nie dołączyć do tego zacnego grona.
Spodziewałam się większej ilości osób, ale zważywszy na temperaturę za oknem - rozumiem ;)
W imię cieplejszych dni, szłam dumnie w orszaku, by zwieńczyć swą drogę UTOPIENIEM MARZANNY.
Marzanna wykąpała się.... jednak nie bardzo chciała odpłynąć, więc chyba na prawdziwą wiosne jeszcze będziemy musieli trochę poczekać.
Jednak niech duch walki nie upada- w kupie siła :)
Więc do roboty :D
modły, prośby, topienie marzanny i cokolwiek byle by zima poszła :)
Dla "wydarzeń" mówiła Viola
Bez odbioru ;)
Mamy 23 marca , godzina 18:30.
Stan zachmurzenia- niewielkie.
Od rana bystre słońce.
Ciśnienie: 1028hPa
Temperatura: -8°C
Temperatura odczuwalna: -13°C
Wiatr: silny 19km/h
Od godziny 12:00 Marsz Powitania Wiosny - zbiórka pod Syrenką na Starym Mieście.
W trosce o lepsze jutro, wierząc w pogański zwyczaj nie mogłam nie dołączyć do tego zacnego grona.
Spodziewałam się większej ilości osób, ale zważywszy na temperaturę za oknem - rozumiem ;)
W imię cieplejszych dni, szłam dumnie w orszaku, by zwieńczyć swą drogę UTOPIENIEM MARZANNY.
Marzanna wykąpała się.... jednak nie bardzo chciała odpłynąć, więc chyba na prawdziwą wiosne jeszcze będziemy musieli trochę poczekać.
Jednak niech duch walki nie upada- w kupie siła :)
Więc do roboty :D
modły, prośby, topienie marzanny i cokolwiek byle by zima poszła :)
Dla "wydarzeń" mówiła Viola
Bez odbioru ;)
wtorek, 19 marca 2013
środa, 6 marca 2013
"Pół żartem, pół serio"
Muszę coś wyznać... .
Może nie jest to najlepsze miejsce do tego typu uzewnętrznień...
Może lepiej było by zakupić jednorazowy długopis z kiosku i niszczyć papier?
Może ludzkość obejdzie się bez tego wpisu :) - co ja mówię - na pewno się obejdzie :)
Jednak nie była bym sobą gdybym nie napisała tego tutaj - tak tutaj.
Oprócz pewnej towarzyszącej mi idei tworzenia tego bloga, czyli ukazywaniu rzeczywistości mnie otaczającej za pomocą zdjęć (tej powstającej jak i odchodzącej). Założyłam go po to by mówić o tym co mnie dotyka, boli, raduje.
Ten post będzie w przeważającej części pisany..... .
Być może to "blogowe samobójstwo" jednak co mi tam :)
Przecież pewnie i tak niewielu z was tu zagląda 'puk,puk' <viola puka w monitor>, gdyż ma jeszcze w domu antyk - monitor wyglądający jak głowa obcego , tylko że bardziej kwadratowy...
Więc z góry "pardon" za zanudzenie wzrokowców moją paplaniną, która wydaje się nie mieć końca.
Uff wstęp gigantyczny jak na mnie- chyba to się nazywa wena....
Poczyniłam ostatnio spostrzeżenia, że coraz więcej w naszym otoczeniu pojawia się obcojęzycznych nazw , "dodatków".
Przykładem może być: Xiński PHOTOGRAPHY lub ATELIER Xiński....
MY Polacy mamy chyba jakiś kompleks...
Ok bez bicia przyznaje się- Ja też w tym jestem :)
W końcu mój blog nazywa się Made in Poland a nie Wyprodukowano w Polsce :)
W takim razie czy wkurzam się na siebie ;)?
Nie do końca..
Pewnie w tym momencie wytrwali już wymiękli...ale brnę w moją paplaninę słów dalej :)
Oczywiście nie mam nic przeciwko zapożyczeniom.
Nawet piosenki dajmy na to po angielsku wydają się brzmieć super...-gorzej jak sprawdzimy o czym jest piosenka... ;)
Po prostu bawi mnie ten nagły wysyp , niczym grzyby po deszczu końcówek Photography Atelier i im podobnych... .
Może czas być oryginalnym i dawać nazwy ze starogreki czy coś ;)?
Kolejnym "czymś" co mąci we mnie spokój, są "głębokie" zdjęcia.
Przerobione, artystyczne.
Oczywiście wszystko jest kwestią upodobań a jak wiemy o nich się nie dyskutuje.
Jednak nie lubię dopisywania znaczenia i głębokiego przekazu do czegoś co go nie posiada.
A zdjęcia w ramkach, maxymalnie poprzerabiane, poruszone oczywiście też na pewno bywają ciekawe.... jednak daję upust moim reakcjom i mówię głośno "mi to nie odpowiada".
Kocham ludzi którzy chcą coś opowiedzieć, zmienić.
Mamy już wystarczająco dużo odtwórców.
Za mało ludzi myślących samodzielnie.
A czarna plama na białym płótnie dla mnie to nie jest sztuka... choć wiem , że są tacy co płacą za takie "Cacka" krocie ;)
Jak mawiał pewien "klasyk" - Róbta co chceta.
Ja siedzę tutaj w moim "bałaganie" i mój mały świat mi odpowiada :)
Na koniec trochę różnych zdjęć ;)
a tu takie "artystyczne i głębokie"
Może nie jest to najlepsze miejsce do tego typu uzewnętrznień...
Może lepiej było by zakupić jednorazowy długopis z kiosku i niszczyć papier?
Może ludzkość obejdzie się bez tego wpisu :) - co ja mówię - na pewno się obejdzie :)
Jednak nie była bym sobą gdybym nie napisała tego tutaj - tak tutaj.
Oprócz pewnej towarzyszącej mi idei tworzenia tego bloga, czyli ukazywaniu rzeczywistości mnie otaczającej za pomocą zdjęć (tej powstającej jak i odchodzącej). Założyłam go po to by mówić o tym co mnie dotyka, boli, raduje.
Ten post będzie w przeważającej części pisany..... .
Być może to "blogowe samobójstwo" jednak co mi tam :)
Przecież pewnie i tak niewielu z was tu zagląda 'puk,puk' <viola puka w monitor>, gdyż ma jeszcze w domu antyk - monitor wyglądający jak głowa obcego , tylko że bardziej kwadratowy...
Więc z góry "pardon" za zanudzenie wzrokowców moją paplaniną, która wydaje się nie mieć końca.
Uff wstęp gigantyczny jak na mnie- chyba to się nazywa wena....
Poczyniłam ostatnio spostrzeżenia, że coraz więcej w naszym otoczeniu pojawia się obcojęzycznych nazw , "dodatków".
Przykładem może być: Xiński PHOTOGRAPHY lub ATELIER Xiński....
MY Polacy mamy chyba jakiś kompleks...
Ok bez bicia przyznaje się- Ja też w tym jestem :)
W końcu mój blog nazywa się Made in Poland a nie Wyprodukowano w Polsce :)
W takim razie czy wkurzam się na siebie ;)?
Nie do końca..
Pewnie w tym momencie wytrwali już wymiękli...ale brnę w moją paplaninę słów dalej :)
Oczywiście nie mam nic przeciwko zapożyczeniom.
Nawet piosenki dajmy na to po angielsku wydają się brzmieć super...-gorzej jak sprawdzimy o czym jest piosenka... ;)
Po prostu bawi mnie ten nagły wysyp , niczym grzyby po deszczu końcówek Photography Atelier i im podobnych... .
Może czas być oryginalnym i dawać nazwy ze starogreki czy coś ;)?
Kolejnym "czymś" co mąci we mnie spokój, są "głębokie" zdjęcia.
Przerobione, artystyczne.
Oczywiście wszystko jest kwestią upodobań a jak wiemy o nich się nie dyskutuje.
Jednak nie lubię dopisywania znaczenia i głębokiego przekazu do czegoś co go nie posiada.
A zdjęcia w ramkach, maxymalnie poprzerabiane, poruszone oczywiście też na pewno bywają ciekawe.... jednak daję upust moim reakcjom i mówię głośno "mi to nie odpowiada".
Kocham ludzi którzy chcą coś opowiedzieć, zmienić.
Mamy już wystarczająco dużo odtwórców.
Za mało ludzi myślących samodzielnie.
A czarna plama na białym płótnie dla mnie to nie jest sztuka... choć wiem , że są tacy co płacą za takie "Cacka" krocie ;)
Jak mawiał pewien "klasyk" - Róbta co chceta.
Ja siedzę tutaj w moim "bałaganie" i mój mały świat mi odpowiada :)
Na koniec trochę różnych zdjęć ;)
a tu takie "artystyczne i głębokie"
niedziela, 17 lutego 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)








